Jesień w Elfach

Elfy podczas zajęć plastycznych wykonały z warzyw i owoców piękne zwierzaki – cudaki.

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

Miś Uszatek i Biedronki na wycieczce

Dzieci odwiedziły Ogród Botaniczny w Poznaniu. Wzięły udział w zajęciach terenowych i plastycznych na temat:  Zwierzęta w ogrodzie – na drzewie, pod ziemią i w wodzie.

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

Koncert Filharmonii Pomysłów

Odwiedziliśmy ponownie Namuzowywalnię czyli muzyczną kamienicę. Bohaterem koncertu był jeden z jej  mieszkańców  –  Fantom Klawiaturnik, który nie tylko  rozśmieszał dzieci ale również pobudzał ich wyobraźnię.

 

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

PASOWANIE NA PRZEDSZKOLAKA

W poniedziałek wszystkie maluchy po obejrzeniu spektaklu “Wesoła chatynka”,  zostały pasowane na przedszkolaka. Były też występy, dyplomy i wesoła zabawa.

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

Dzień Uśmiechu – Krasnoludki

“UŚMIECH to taka krzywa, która wszystko prostuje !

Od samego rana wszyscy witaliśmy się uśmiechając się do siebie.
Następnie każde dziecko przeglądało w lusterku swoje uśmiechy, zapamiętywało ten najszerszy i malowało z pamięci na specjalnym plakacie, który później wystawiliśmy na korytarzu, aby rodzice mogli podziwiać szczere uśmiech swych Pociech.
To był najweselszy dzień w przedszkolu

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

Miś Uszatek – zajęcia plastyczne w plenerze

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj

Hałabałki i Krasnoludki w Deli Parku


Mimo, że na zewnątrz mocno padało, my w Deli Parku spędziliśmy czas wspaniale.
Najpierw poszliśmy na ogromny plac zabaw, gdzie dodatkową atrakcją były lemury, które mogliśmy oglądać za szybą.
Potem bardzo miły pan opowiedział nam o słodkich wielkopolskich specjałach: rogalach marcińskich, sznece z glancem i chruścikach.
Przeszliśmy do kuchni, ubraliśmy fartuchy i przystąpiliśmy do pracy: mąka, ciasto, ugniatanie, rozciąganie, wałkowanie, wycinanie i najtrudniejsze przeciąganie przez dziurkę, aby powstał chruścik – to wszystko musieliśmy zrobić sami!
Pan kucharz zabrał zrobione przez nas chruściki do smażenia, a my przeszliśmy na mały, ale równie wspaniały jak poprzedni plac zabaw.
Bawiliśmy się, ale caly czas spoglądaliśmy na drzwi kiedy ktoś przyniesie nasze ciasteczka, bo już nam ślinka ciekła na samą myśl o chruścikach.
I w końcu dotarły smaczne, pachnące i jeszcze cieple chruściki- najedliśmy się do syta. I niestety nadszedł czas powrotu, za krótka byla ta wycieczka. Już w autokarze prosiliśmy nasze panie o następną

Opublikowano Z życia Leśnych Ludków | Skomentuj